Samuel Gottlieb Sachse, urodził się 30 stycznia 1800 r. w Rawiczu, jako syn Samuela Gottloba tkacza i Johanny Christiany z domu Bandtke. Chrzest miał miejsce 2 lutego. Do szkoły prowadzonej przez miejscową , skupiającą w dużej części tkaczy, gminę ewangelicką uczęszczał w Rawiczu. Ważnym wydarzeniem z dzieciństwa przyszłego pastora, oprócz ustawicznych zmian politycznych, była zapewne budowa nowego kościoła. Powstał on w latach 1803–1808, według projektu K.G. Langhansa, które to dzieło zaliczyć należy do grona najciekawszych rozwiązań ewangelickiej architektury sakralnej w Europie.
Na studia teologiczne udał się do Wrocławia – najbliższy, bo oddalony około 70 km od rodzinnego Rawicza, ośrodek uniwersytecki – gdzie studiował w latach 1819–1822. Nie wiadomo kiedy zmienił pisownię swojego nazwiska, w aktach parafii wieluńskiej występuje ono wyłącznie w formie skróconej. Po raz pierwszy kandydat teologii Sachs przybył do Wielunia w kwietniu 1822 r. Władze przyjęły jego kandydaturę bez entuzjazmu, zwracano uwagę na
jego młody wiek i brak doświadczenia co pociągało za sobą konieczność zdawania egzaminów potwierdzających kwalifikacje. Efekty jego starań uzależniano od przedstawienia dokumentów poświadczających zwolnienie od poboru
w Prusach. Kandydat na duchownego gotów był poddać się egzaminowi. Musiał ponadto, poprzez Komisję Województwa Kaliskiego podjąć starania o uzyskanie paszportu emigracyjnego w Wielkim Księstwie Poznańskim, skąd pochodził. Oczekiwanie na odpowiedź administracji pruskiej trwało kilka miesięcy, powodując zniecierpliwienie zarówno dozoru kościelnego zainteresowanego szybszym powołaniem pastora, jak i władz wojewódzkich. Ostatecznie w końcu 1823 r. stosowne dokumenty otrzymano. Otwarta pozostała jeszcze sprawa egzaminu kwalifikacyjnego. Ksiądz Sachs starał się, by ze względów oszczędnościowych, miał on miejsce w Kaliszu zamiast Warszawie.
Po uzyskaniu wszystkich wymaganych dokumentów dozór dokonał oficjalnego wyboru Sachsa na pastora wieluńskiego. Pod rozwagę wyborców poddano również kandydaturę pastora Freytaga, lecz na 28 biorących udział w wyborach uzyskał on tylko 4 głosy. Sam zainteresowany w tym czasie przebywał w Kaliszu „w celu udowodnienia swej kwalifikacji”. W obecności władz kościelnych i świeckich odbyła się 28 III 1824 r. uroczysta instalacja nowego proboszcza ewangelickiego połączona z nabożeństwem. Na proboszczu ciążyły rozliczne obowiązki nakładane na niego przez władze administracyjne i kościelne. Jako zwierzchnik parafii był jednocześnie urzędnikiem stanu cywilnego dla jej członków, wobec czego był zobowiązany prowadzić stosowną dokumentację („Księgi do zapisywania Aktów Cywilnych”). Były to księgi urodzin, zejścia, małżeństwa i zapowiedzi małżeńskich. W myśl zaleceń władz winny być wykonane z dobrego papieru i oprawione. Wszelkie wpisy miały mieć jednobrzmiący, oparty na urzędowych wzorach, charakter. Księża katoliccy na terenie obwodu przestali pełnić funkcje urzędników stanu cywilnego dla ewangelików, stosowne przepisy zabraniały im udzielać im sakramentów osobom innych wyznań chrześcijańskich.
Ambona służyła również do ogłaszania przepisów i rozporządzeń władz i to nie tylko świeckich. Miały one najrozmaitszy charakter począwszy od politycznych a skończywszy na zaleceniach jak zapobiegać i leczyć cholerę.
Przez większą część urzędowania ks. Sachsa w Wieluniu ciągnął się spór z rodziną Neuville. Zespół pobernardyński podzielono tak, że parafia ewangelicka otrzymała kościół, domek spowiednika oraz połowę ogrodu. Resztę, czyli klasztor z innymi zabudowaniami i pozostałą część ogrodu przyznano przybyłemu z Rawicza Karolowi Weigeltowi, który zadeklarował chęć urządzenia w murach klasztornych manufaktury sukienniczej. Po jego niespodziewanej śmierci obiekt przekazano, przybyłemu z Czech, Karolowi Neuville, który założył i z powodzeniem prowadził manufakturę sukienniczą. Po śmierci ojca zakład przejął syn Hubert. U podstaw sporu leżał fakt, że Weigelt sam przygotował plan, na którym oparły się władze dokonując rozgraniczenia. Wynikłe stąd rozbieżności w sprawie własności pomieszczeń między klasztorem a kościołem oraz wielkością poszczególnych części ogrodu były przyczyną ciągnącego się przez wiele dziesięcioleci sporu. Bliskie sąsiedztwo, niedokładnie dokonane rozgraniczenia własności a czasami zła wola, leżały u podstaw długoletniego sporu.
Jednym z jego fragmentów było rzekome odmówienie przez księdza ochrzczenia dziecka Henrietty Adam służącej w domu Neuvillów. W obronie swego duszpasterza wystąpił dozór kościelny, który 20 X 1836 r. wystosował pismo do
władz kościelnych podnoszące zasługi Sachsa. Starsi gminy uważali, że wypełnia on z całą starannością powierzone mu obowiązki. Na pochwałę zasługiwał fakt, że prowadził nabożeństwa w języku polskim i niemieckim, bez zarzutu prowadzić powierzone jego pieczy akty stanu cywilnego. Troszczył się o kościół, parafię i szkołę elementarną, którą zaopatrywał w książki. Nie zaniedbywał również biednych, których wspierał „radą, uczynkiem ale i u władz krajowych”. Ponadto objął obowiązki członka rady przy szpitalu w Wieluniu. Sam proboszcz stanowczo zaprzeczył jakoby odmówił ochrzczenia dziecka. W liście do zwierzchników powołał się na zeznania dwóch świadków. Chcąc zdeprecjonować wartość oskarżenia przedstawił zaświadczenie Sądu Pokoju w Wieluniu stwierdzające, że H. Neuville z powodu różnych nadużyć „pod sąd oddanym jest”.
Działalność społeczna księdza Sachsa świadczy o jego wrastaniu w miejscowe środowisko. Został on członkiem pierwszego składu rady szczegółowej dla szpitala w Wieluniu. Powołano ją 22 X 1833 zgodnie z postanowieniem Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego wydanym 28 VIII 1832 r. Wybierana na okres kilkuletni sprawowała nadzór nad miejscowym szpitalem. W latach 1833–36 na jej czele stał ks. Szymon Dulnicki, członkami obok ks. Sachsa byli Ludwik Ziemiański i Grocholski. Ksiądz Sachs wchodził również w skład drugiej rady działającej w latach 1837–38. To właśnie za rządów pierwszej rady (1836) postanowiono o budowie nowego szpitala, który otwarto 1 listopada 1840 roku. Nowopowstały obiekt, posiadający 20 pomieszczeń, z czego 12 dla chorych, należał w tym czasie
do najnowocześniejszych obiektów lecznictwa zamkniętego w Królestwie. Wśród ofiarodawców, jak i członków jego rady (obok ks. Sachsa) znaleźli się również przedstawiciele miejscowej społeczności ewangelickiej.
W latach 1823–1833 istniała w Sieradzu manufaktura sukiennicza. Jej założycielem i pierwszym właścicielem, do 1827 r., był Adolf Harrer. Trzykrotne pożary i niedogodności związane z wprowadzeniem po powstaniu listopadowym taryfy celnej na produkty polskie eksportowane do Rosji, przyczyniły się do upadku zakładu. W 1829 r. w firmie było zatrudnionych 1145 osób. Na stanowiskach kierowniczych pracowali głównie przybysze z Prus, wielu z nich tak jak i pierwszy właściciel pochodziło z Sulechowa. Robotnikami byli przeważnie mieszkańcy Sieradza i okolicznych wsi. Większość przybyszów była wyznania ewangelicko-augsburskiego. Nie dziwi więc fakt, że byli oni zainteresowani budową kościoła, który to obiecano im gdy osiedlali się w Sieradzu.
Od 1826 r. dwukrotnie w ciągu roku sieradzką wspólnotę ewangelicką odwiedzał ksiądz Sachs. Nie były to jego jedyne bytności w tym mieście, albowiem bywał tam częściej przywoływany przez wiernych. Z chwilą upadku fabryki
liczba ewangelików drastycznie spadła, dlatego ksiądz ograniczył swe wizyty do jednej rocznie. Parafianie opłacali wszelkie koszty związane z jego podróżami, pierwotnie otrzymywał 24 złp, później 18. Nabożeństwa odbywały się w j. niemieckim, w razie potrzeby używano również polskiego. W czasach gdy istniała fabryka było rocznie od piętnastu do dwudziestu kilku konfirmantów, potem już tylko od 6 do 12. Pomocą, w ich rzetelnym przygotowaniu, służyli na miejscu niejaki Schmeil oraz Lange, nauczyciel w szkole elementarnej, następnie obwodowej w Sieradzu. Przy poznawaniu prawd wiary posługiwano się katechizmem Geizera, rozpowszechnianym i polecanym przez Sachsa. W czasie swej opieki nad parafianami w Sieradzu ksiądz nie prowadził oddzielnych ksiąg stanu cywilnego, wszelkie zaszłości zapisywał w księgach wieluńskich.
Dnia 10 lutego 1841 r. zmarł w Warszawie drugi proboszcz tamtejszej parafii ks. Jerzy Tetzner. Wkrótce wieluński probszcz rozpoczyna starania o mianowanie na opuszczoną placówkę, już bowiem 16 lutego pisze do kolegium kościelnego zboru warszawskiego aby „zaliczyć mnie w poczet współubiegających”. Podobne w treści pismo, lecz w języku niemieckim, kieruje do prezesa konsystorza. Kazanie gościnne wyznaczone zostało na dzień 13 czerwca 1841 roku, sam zainteresowany postanawia przybyć do Warszawy kilka dni wcześniej. Warto dodać, że chęć sprawowania funkcji drugiego proboszcza parafii wyraziło 10 kandydatów, byli to oprócz Sachsa duchowni: Juliusz Krause z Radomia,Wilhelm Müller z Włocławka, Alberti z Wyszogrodu, Wilhelm Bando z Gąbina, Fryderyk Wilhelm z Węgrowa, Jan Jakub Benni z Tomaszowa, Lange z Mariampola, Biedermann z Pabianic i Dawid Bergmann z Pilicy. Ilość kandydatów świadczy o wysokiej randze jaką posiadała stołeczna parafia i możliwościach związanych piastowaniem w niej funkcji choćby drugiego pastora. Ostatecznie wysłuchano kazań 9 kandydatów (ks. Biedermann złożony ciężką chorobą zrezygnował ze starań), z których to wybrano trzech: ks. Samuela Sachsa, ks. Juliusza Krause
i ks. Wilhelma Müllera. Kolegium zboru warszawskiego informując o wynikach konsystorz prosiło jednocześnie o udzielenie urlopu wskazanym duchownym, tak aby mogli przybyć do Warszawy i wygłosić po 2 kazania: w języku polskim i niemieckim.
Brak informacji o relacjach między księdzem Sachsem a superintendentem kaliskim Ernestem von Modl. Podczas trwania procedury wyborczej ten ostatni próbował wpływać na jej przebieg w niepożądanym przez wieluńskiego księdza kierunku. Ten w liście do kolegium zboru warszawskiego, nie wyjaśniając przyczyn antagonizmu, pisze że jest to „dawny mój i mojej rodziny z Rawicza jeszcze mściwy nieprzyjaciel”. Dla wzmocnienia swej pozycji przesyła konsystorzowi opinię komisarza obwodu wieluńskiego, sądu pokoju, naczelnika „żandarmskiej
komendy”, czy wreszcie o swej działalności w Radzie Szczegółowej dla szpitala w Wieluniu. Kolegium wieluńskie „jako pasterzowi swemu oświadcza najczulsze podziękowanie”, wierni poświadczyli, że podczas 17 lat pracy w Wieluniu ksiądz Sachs dbał o własność parafii, jej fundusze, cmentarze i szkoły.
Sprawa zatwierdzenia wspomnianych 3 kandydatów przez władze ciągnęła się przez kilka miesięcy. Dopiero w grudniu 1841 r. konsystorz zezwolił na wyznaczenie terminów kazań. Ksiądz Sachs miał je wygłosić 13 i 20 II 1842 r. Sam ich przebieg, jak i osobowość kandydata musiała wywrzeć pozytywne wrażenie na członkach warszawskiej parafii, skupiającej wszak sporą liczbę osób wykształconych, skoro podczas wyborów na 267 głosów uzyskał 136, drugi kandydat ks. Krause miał ich 80, a ks. Müller 51. Podobnie jak poprzednik ks. Sachs nauczał religii w szkołach warszawskich, do licznych obowiązków na terenie parafii dochodziła jeszcze, sprawowana od 1843 roku funkcja kapelana garnizonu warszawskiego. Ponadto od tego samego roku do 1845, kiedy placówkę tę przeniesiono do Łodzi, był nauczycielem religii ewangelickiej w Szkole Niemiecko-Ruskiej. Rząd gubernialny wyznaczył mu pensję w wysokości 360 rubli, do tego dochodziły świadczenia uzyskiwane od parafii i opłaty jura stolae.
Duży odsetek Polaków-ewangelików, jak i proces polonizacji wśród zborowników skłoniły go do starań o wydanie katechizmu w języku polskim. Z propozycją taką wystąpił wiosną 1845 roku, w maju tego roku na zebraniu kolegium
kościelnego odczytano jego pismo w rej sprawie.
W tym też czasie miały miejsce ataki padaczki, ograniczające w znacznym stopniu aktywność ks. Sachsa. Zdaje się, że to właśnie nasilająca się choroba, a co za tym idzie zaniedbywanie obowiązków duszpasterskich i pedagogicznych
leżała u podstaw zadrażnień z kolegium kościelnym. Gdy na zebraniu 17 XI 1845 r. ksiądz Sachs wyraził chęć nauczania religii w szkole żeńskiej spotkało się to z reakcją prezesa Malcza. Wobec powtarzającej się absencji pastora
obowiązki te wypełniać miał ks. Otton Havelke. Wreszcie w końcu 1847 roku, w związku z przedłużającą się chorobą postanowiono usunąć go ze stanowiska i powołać na jego miejsce ks. Hilknera, do konsystorza wystąpiono o zgodę.
Zdecydowano przenieść ks. Sachsa do Przedecza. Wcześniej, bo w marcu 1846 r. konsystorz proponował kolegium przeniesienie go na emeryturę. Nie wszyscy jednak przekonani byli o potrzebie tak radykalnych kroków – świadczy
o tym pismo z października 1846 r. w obronie księdza Sachsa, postulujące pozostawienie go na zajmowanym stanowisku, podpisane przez 45 członków parafii. Nie miało to już jednak wpływu na działania władz kościelnych. W początkach grudnia 1848 r. konsystorz postanowił „uwolnić” go funkcji drugiego proboszcza zboru warszawskiego i powierzyć administrację parafii w Przedeczu. W swym ostatnim piśmie do kolegium ks. Sachs wyraża zdecydowaną wolę, wbrew chorobie, pełnienia obowiązków „w miejscu mu przeznaczonym”. Umiera w Przedeczu 8 maja 1949 r.
źródło: Włodarczyk Zdzisław, Pastor Samuel Bogumił Sachs (1800-1849) Rocznik Wieluński. – T. 6 (2006), s. 147-155.